Bo zapomnę, a są nawet-nawet.

Siedzą jajka, cała dyszka w jajkowniku na drzwiach lodówki. Patrzy sie drugie jajko na pierwsze z brzegu, obczaja i od razu szeptanina - obgaduje z trzecim. trzecie z czwartym, czwarte z piątym itd, plota się niesie, kolejne jajka w głuchym telefonie coraz bardziej poruszone, w końcu dziewiąte i dziesiąte zaczynają pokrzykiwać: - Wyjebać je! Nie chcemy tu takich! Na co pierwsze jajko odwraca się i mówi: - Kiwi, kurwa, jestem KIWI!

Starożytny Rzym, władze rozkminiają jak uświetnić Igrzyska. Zawsze są lwy i Chrześcijanie, gladiatorzy, generalnie troche nuda. W końcu wymyślono, że jakby wybrać jakiegoś mężnego legionistę, a on na oczach tłumu popisał by się swym męstwem i zadowolił 100 dziewic, to było by coś! Jak pomyslano, tak zrobiono. Nadszedł dzień igrzysk, w Koloseum tłumy. Najpierw Chrześcijanie kontra lwy, potem gladiatorzy, w końcu wbiega na scenę 100 dziewic w zwiewnych szatach, oraz wchodzi wspaniale wyposażony przez naturę Brutus. Tłum szaleje, Brutus podbija do pierwszej, drugiej, dziesiątej, po piędziesiątej zrobił sobie przerwę, osiemdziesiąta, dziewiędziesiąta, przy dziewiędziesiątej dziewiątej zatrzymał się, chwieje się, zbiera mu się na wymioty gdy spogląda na setną, widać że prowadzi wewnętrzną walkę, ale jakoś jej wygrać nie może. Przez trybuny przebiega pomruk niezadowolenia, na pczątku cichy, potem coraz głośniejszy, w końcu tłum skanduje: Bru tus pe dał! BRU TUS PE DAف!

- Hrabio, może drinka?
- Bez sensu…
- Hrabio, może spacerek?
- Ee, bez sensu…
- Hrabio, to może zagadka?
- Mmm, no dobrze, zagadka może być.
- Hrabio, co to jest: małe, owłosione i wchodzi do dziury?
- Kutas.
- Nie, hrabio, to mysz.
- Mysz? W cipie? Bez sensu…

- Mamo! Mamo! A w szkole mówią, że jestem nienormalny!
- A kto tak mówi?
- MUUUCHYYY!